|
|
|
"Bóg stworzył puszysty kłębek, który z braku
lepszego pomysłu nazwał
Kotem. Przyjrzał się Swemu dziełu i pokręcił głową. To nie było
dokładnie to, co zamyślił.
Uniósł stworzenie wysoko w powietrze, a ono zwisło
bezwładnie z Jego
dłoni. Wypuścił je z ręki, a ono plasnęło o ziemię i rozpłaszczyło się
niczym naleśnik. Kiedy Bóg skrzyżował przednie łapy kota na jego
piersiach, a tylne splótł w pozycję lotosu, stworzenie nawet nie
drgnęło.
Zaciekawiony Bóg przewracał kota z boku na bok,
rozciągając jego
ciało tak, że stało się prawie dwa razy dłuższe. Potem zwinął je w małą
kulkę, skręcając, zginając i ugniatając. Stworzenie nawet nie otworzyło
oczu.
Bóg podrapał się po brodzie z niedowierzaniem. Nie
był pewien, czy ma
się śmiać, czy płakać. Wiedział, oczywiście, że to, co właśnie
stworzył, trudno zaliczyć do cudów.
Ale nie miał już czasu na żadne zmiany - ostateczny termin siedmiu dni
był tuż-tuż.
- No trudno. - Wzruszył ramionami. - Nie wszystko zawsze musi się udać.
Kot, nie poświęcając ani chwili uwagi swemu
pojawieniu się na ziemi,
zwinął się w kłębek i znowu zasnął."
Stephen Baker - "Jak żyć z neurotycznym kotem" |
|
|
|
Kiedy
po raz pierwszy pozwoliłam zamieszkać w moim domu kotu, wpadłam po
uszy.
Kot
to wielki indywidualista, nigdy do końca nie podporządkowany. Towarzysz - nigdy sługa. Kiedy okazuje Ci uczucie wiesz, że jesteś
dla niego kimś wyjątkowym.
Ragdolle
fascynowały mnie już w czasie gdy w Polsce można było o nich
tylko poczytać, po cichu marzyłam o takim aniołku w kocim futerku.
Gdy po raz pierwszy na wystawie w Sopocie miałam możliwość
dotknąć bialutkiego Ragusia, rozpłynęłam się w zachwycie nad
aksamitem jego futerka i już nie mogłam o nim zapomnieć.
Ragdoll
stał się celem, obiektem marzeń i moich westchnień. Z uwagi na
tryb życia i zawiłości losu decyzję musiałam odwlec w czasie.
Jednak ten czas pozwolił na poznanie bliżej rasy i realizację
marzeń o hodowli.
Niełatwo
było mi zdobyć zaufanie hodowców i dostąpić zaszczytu zgłębiania
wiedzy świata felinologii. Dziś wiem, że oprócz ogromnej wiedzy i
zaufania zdobyłam wspaniałych przyjaciół. Dzięki
nim mogę profesjonalnie i z pełną odpowiedzialnością oraz
oddaniem prowadzić hodowlę kotów.
Koty
mieszkające z nami są pełnoprawnymi członkami rodziny. Traktowane
są z szacunkiem i miłością. Dbamy o ich zdrowie, samopoczucie i
warunki. Śpią i bawią się z moimi dziećmi i witają gości
odwiedzających nasz dom.
Moje
koty pochodzą z najlepszych linii na świecie, dzięki czemu są
wyjątkowo piękne i mają cudowne charaktery.
Dla
potwierdzenia ich urody i własnej satysfakcji zabieram je na wystawy
z których wyniki prezentuję przy każdym z kotów.
Chciałabym,
aby kocięta urodzone i wychowane w mojej hodowli miały typowy
charakter Ragdolla, kota całkowicie pozbawionego agresji, o
anielskiej łagodności i niebywałej cierpliwości. Pożądanym
efektem mojej hodowli jest duży masywny kot o ekstremalnie długim,
aksamitnym futrze i pięknej głowie.
Hodowla BANDABE*PL została zarejestrowana w 2008 roku.
Nasze kocięta
otrzymują rodowody tej organizacji.
Więcej
na temat kociąt znajdziesz w dziale KOCIĘTA.